wtorek, 5 kwietnia 2016

„Jedyna szansa” Harlan Coben

W końcu znalazłam kilka dni wolnych,całkowicie dla siebie.Spędziłam je na łażeniu po dziwnych miejscach (o tym być może następny post),czytaniu,piciu piwska  soczku i nadrabianiu tureckiego serialu Muhtesem Yuzyil:Kosem.
Żądna kryminałów,thrillerów i tym podobnych udałam się do swojego obczytanego kolegi,by znaleźć u niego coś wartego uwagi.I tak  polecił mi „Jedyną szansę” Harlana Cobena.
Więc dzisiaj podzielę się z Wami krótką recenzją tej książki.


Należę do tych osób, których książka musi zaciekawić już od pierwszych stron. Im dalej zagłębiam się w lekturę,a nie należy ona do ciekawych obiecuję sobie,że już więcej nie będę czytać takich książek.
„Kiedy trafiła mnie pierwsza kula, pomyślałem o swojej córce. A przynajmniej tak mi się wydaje. Bardzo szybko straciłem przytomność.” -już samo zdanie rozpoczynające „Jedyną szansę” wystarczająco mnie zachęciło by nie zostawić tej książki na półce.

Chirurg plastyczny Marc Seidman, człowiek, który nie miał wrogów, zostaje postrzelony we własnym domu i zapada w śpiączkę. Gdy po kilkunastu dniach budzi się w szpitalu, dowiaduje się, że jego żona nie żyje, a sześciomiesięczna córka Tara zniknęła bez śladu. Dla policji Marc staje się oczywiście podejrzanym numer jeden.
Otrzymawszy pocztą żądanie zapłaty okupu w wysokości dwóch milionów dolarów, Marc reaguje jak praworządny obywatel – informuje FBI. Pięniądze zostają przekazane, ale porywacze nie oddają dziecka. Mija osiemnaście miesięcy, śledztwo utyka w martwym punkcie. Nieoczekiwanie porywacze znów się odzywają.Zaczyna się robić niebezpiecznie,mimo że Marcowi pomaga jego była dziewczyna,która była kiedyś agentką FBI.

Książka jest decydowanie warta uwagi – szybka akcja, mnóstwo wątków i zaskakujących zwrotów akcji. Nie mogę również zapomnieć o mistrzowskim stopniowaniu napięcia. Powieść jest pisana według schematu często powtarzającego się kryminałach, ale i tak pozostaje ciekawa i intrygująca.
Bardzo na tak.


6 komentarzy:

  1. Książka wygląda na bardzo fajną, ja o niej nie słyszałam.
    http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany! Mój ukochany Coben!! Czytałam prawie wszystko jego książka i jestem nim oczarowana! Ogólnie polecam wszystkie jego książki i szczerze polecam też kryminał innej autorki Camill Läckberg pt. "Pogromca lwów", genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie nie słyszałam o tej książce, świetna recenzja, książka na pewno jest pełna akcji, ale nie jest to mój ulubiony klimat :) najbardziej lubię dramaty, horrory i fantasy, najlepiej jak książka ma wszystkie te trzy gatunki :) ale recenzja świetna i bardzo zachęcająca :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja bardzo zachęciła mnie do przeczytania książki. Szukałam właśnie czegoś takiego!
    Będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniesz do mnie - http://jowitajonca.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega ciekawa lubie takie akcje :)

    Pozdrawiam :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń