Jestem raczej osobą,która nie ma świra na puncie kosmetyków. Na co dzień tuszuję tylko rzęsy i używam eyelinera. Żadnych podkładów,różów,rozświetlaczy,bronzerów...Mam naturalnie bladą cerę,która zawsze mi się podobała,nie mam żadnych wyprysków i trądzików i nie widzę potrzeby przyciemniania cery czy ukrywania niedoskonałości, których nie mam. Ale za to skromności mam dużo! Mówię jak jest! :)
Wczoraj jednak stwierdziłam,że wybiorę się po nowy eyeliner,bo stary już na wykończeniu,a potrzebuję też kilku miniaturowych szamponów,żeli do 100 ml i nowego tuszu do rzęs na swój zbliżający się wyjazd do Anglii. (Za tydzień) Stwierdziłam,że przy okazji kupię jeszcze przezroczystą kosmetyczkę na płyny do bagażu podręcznego,a że do najbliższego Rossmana mam 2 kroki wybór wydawał się oczywisty. Na moje nieszczęście trafiłam na pierwszy dzień promocji -49%.
Serio,nie miałam pojęcia o tej promocji! Zresztą,zwykle promocja była dzielona na 3 etapy,a teraz zdecydowano upchnąć wszystko na raz. Już przy samym wejściu zorientowałam się,że coś jest nie tak ale nie zrażona poszłam w stronę "swoich" produktów. I w tym momencie doznałam szoku. Najprościej mówiąc,nie dało się dopchać do półek,a panie,które je okupowały nie reagowały na kilkakrotne upomnienie i "przeproszenie". Ludzie zachowywali się jak stado małp wypuszczonych z zoo,które znalazły się w całkiem nowej sytuacji i nie wiedzą jak się zachować. Zostałam popchnięta i kilka razy nadepnięto mi na buty. Bierz Grażyna,będzie na handel. Serio,tak to wyglądało,nie uwierzę,że ktoś potrzebuje 10 lakierów,drugie tyle tuszów i podkładów. Kiedy udało mi się zdobyć swój żel,kosmetyczkę i ten przeklęty tusz chciałam ładnie pokierować się w stronę kasy ale to co zobaczyłam przekroczyło najśmielsze oczekiwania. Kolejka była długa,zakręcana.Kiedy zajęłam grzecznie miejsce w tej super długaśnej kolejce pojawiła się ona,kobieta,która myślała,że jej wielki brzuch zapewni jej przepuszczenie w kolejce. Nie,nie był to brzuch ciążowy...Zaczęła się awanturować i upominać o "swoje". W tym monecie stwierdziłam,że nic tu po mnie i nie będę się denerwować dla oszczędzenia kilku złotych,o promocji wcześniej nie wiedziałam więc i tak byłam przygotowana na większy wydatek. Odłożyłam więc zabawki na półkę i wyszłam. Potrzebne rzeczy kupiłam w Hebe wieczorem,wydałam więcej ale zaoszczędziłam sobie nerwów i kłótni.
Ludzie,serio trzeba rzucać się na wszystko i innych jak stado świń do koryta? Serio nie można poczekać na swoją kolej tylko przepychać się,wywalać innych z kolejki czy udawać ciążę? Nie tak dawno naśmiewano się z bitwy o torebki Wittchena w Lidlu,a teraz mamy do czynienia z tym samym. Wszystko jest dla ludzi,każdy lubi kupować taniej,każdego interesują promocje ale czy to znaczy,że trzeba taranować wszystko i wszystkich? Pierwszy raz spotkałam się z takim chamstwem i gdybym wiedziała,że tak to będzie wyglądać tego dnia ominęłabym Rossman z daleka.
zdjęcie:Twitter/sacharoza
źródło:Facebook,fanpage Rossamana


ta promocja pochłonęła blogi :) Mam taką ochotę się wybrać... ale w sumie boje się że nasza kochana polska cebula mnie zje ;(
OdpowiedzUsuńDlatego ja kochana zamawiam onilnie i odbieram na Orlenie ;)
OdpowiedzUsuńNie byłam w stanie dopchać się do półek. Czułam się jak ci wszyscy ludzie, którzy biją się o karpia w lidlu :P
OdpowiedzUsuńMnie trochę bawi ten wszechobecny szok na promocję w Rossmannie. Rozumiem, że można kupić taniej kosmetyki, ale po co tracić resztki człowieczeństwa to ja nie wiem :)
OdpowiedzUsuńMasakra :)
OdpowiedzUsuńDlatego ja zamówiłam online i nie traciłam czasu na stanie w kolejkach, nie musiałam się przepychać, nie miałam otwartych kosmetyków i niczego mi nie brakowało :)
Też poszłam na promocje ale musiałam wrócić jeszcze raz bo nie mogłam się dopchać do półek. Oberwałam koszykiem. Naprawdę, baby zachowują się jak stado małp. Udało mi się kupić parę rzeczy ale spustoszenie na połkach i podłodze w sklepie było straszne. Jeszcze te matki z dziećmi, a raczej bachorami które otwierają wszystkie produkty.
OdpowiedzUsuńTo prawda, miałam wrażenie, że cudem uszłam z życiem.. :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wpadniesz również do mnie!
spiked-soul.blogspot.com
Elwira Charmuszko
Ta promocja to jakaś masakra. Ludzie się zachowują jakby za darmo im to rozdawali a za tą samą cenę można kupić kosmetyk przez internet a niektóre egzemplarze nawet taniej...
OdpowiedzUsuńNie wierzyłam do końca w to co piszą dopóki nie zobaczyłam na własne oczy. Ty i tak długo tam wytrzymałaś - ja weszłam, zobaczyłam morze ludzi i wyszłam ;)
Hahahah żal.pl ludzie to jednak dziczyzny, wychodzi polska cebula
OdpowiedzUsuńMy jeszcze nie byłyśmy na tej promocji, ale chciałyśmy poszukać czegoś dla siebie. Po przeczytaniu tego posta wchodząc do Rossmana boimy się o swoje życie. Eh... no cóż chyba będziemy musiały zrezygnować z pobytu tam i tak jak ty wybierzemy się do innego sklepu ;) Buziaki!
OdpowiedzUsuńTak, niektóre kobiety niesamowicie przesadzały...
OdpowiedzUsuńI do tego właśnie prowadzi najgorszy błąd ludzkości - materializm.
OdpowiedzUsuńJa korzystam w Rossmanie z karty Rossnę (w aplikacji mam ją połączoną z klubem Rossmann) powiem,że czasem dokupuję podkład z AA w atrakcyjnej cenie 19,99 - często w owej cenie jest z kartą. Na rannych zakupach zapomniałam kupić,a jak poszłam popołudniu zaraz przed odebraniem syna ze szkoły to już wszystko wykupili. Dosłownie nic z podkładów na półkach nie było.
OdpowiedzUsuń