wtorek, 12 stycznia 2016

Zniszcz Ten Dziennik

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma stronami z mojego dziennika.Na czym rzeczony dziennik polega nie muszę chyba nikomu tłumaczyć,bo od jakiegoś czasu bije on rekordy popularności.Posiadam go od września i od tego czasu zdążyłam się nim pochwalić na kilku grupach na Facebooku i Instagramie więc teraz przyszedł czas również na blogu.



Nieco wymęczona okładka.


 Książka nie została zabrana pod prysznic bo trochę szkoda by mi było niszczyć te bazgroły,ale za to zmoczyłam wodą stronę,która jest pokolorowana na niebiesko


Musztarda i ketchup chociaż na zdjęciu nie wiem czemu widać tylko musztardę.



 Może i troszkę nie na temat ale nie mogłam zostawić tej strony pustej.Stronę z listą potrzebnym materiałów pokreślił mój 12-letni kuzyn.


 Zrobiłam chyba za słabą kawę bo ślad po niej jest delikatny.

 Chabazie z leśnej wrześniowej (albo październikowej) przechadzki.
Serio.

 Tak samo piszę prawą i lewą ręką więc problemu nie było ;)


I kolejne średnio oryginalne i ładne ale musicie mi to wybaczyć.
Dodając zdjęcia dziennika zdarzyło mi się spotkać z bulwersem,że należy go niszczyć,a nie ozdabiać,bo sam tytuł wskazuje "Zniszcz ten dziennik". Jak można zauważyć ja nie mam zamiaru go niszczyć (no może minimalnie).Traktuję go bardziej jako książkę do bazgrołów i nie zawsze wykonuję dokładnie wszystkie zadania.Ale jak kto woli,jedni mogą go dosłownie niszczyć,niektórzy ozdabiać,a jeszcze inni tak jak ja po prostu w nim bazgrać.

A Wy macie swój dziennik? W jaki sposób go uzupełniacie? Niszcząc czy może raczej ozdabiając?

15 komentarzy:

  1. podoba mi się idea tych książek, jednakże nie są one dla mnie - nie mam kompletnie żadnego talentu artystycznego :') Ale dla młodszego rodzeństwa super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ale się rozpadł :D Ładnie rysujesz

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat nie rozumiem fenomenu tej książki,ale ładne rysunki i ładny szablon bloga,

    OdpowiedzUsuń
  4. ja widzialam go kiedys w biedronce ale darowalam sobie bo po co niszczyc pieniadze ? :P
    Mam nadzieję że odwiedzisz mnie również :) www.MamaMagda.ml

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój dziennik jest już na skraju wytrzymałości :D
    Ciekawy blog, obserwuję ;)
    http://ibaginska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny masz ten dziennik :)
    zapraszam w wolnej chwili :)
    http://natalie-forever.blogspot.com/2016/01/cudowna-roza-damascenska.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem fenomenu tej książki. Nie podoba mi sie wizja niszczenia czegos co kosztowalo 30 pare złoty.
    Ale twoje rysunki ladne ale mnie nie przekonaly do tej ksiazki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również nie rozumiem jarania się tą książką :D ale Twoja książka jest ładna i dopracowana ;) ostatnia strona najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post :)
    Ja swój dziennik miałam tylko tydzień ... ;) Na sylwestra z przyjaciółkami go tak zniszczyłyśmy do końca że trzeba było już go wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go, świetna z nim zabawa:)
    bynattie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to super wygląda ^^ nie mam swojego dziennika, ale ogólnie takim typem ksiażek jestem bardzo zafascynowana, są świetne! bardzo pobudząją kreatywność, pomysł autora był wyjątkowy :) super strony, bardzo mi się podobają :) zwłaszcza ta z jedzeniem ^^ mcdoland <3
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam taki dziennik od kilku miesięcy i próbując cokolwiek w nim zrobić uświadomiłam sobie, że moja kreatywność tego typu troszkę umarła. Mało oryginalne, nieładne, po prostu brzydkie są moje strony. Porzuciłam więc ów dziennik i czekam na moment, w którym dobrze go spożytkuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też mam dziennik :D
    pozdrawiam :*
    http://wewereborntofly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń