Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma stronami z mojego dziennika.Na czym rzeczony dziennik polega nie muszę chyba nikomu tłumaczyć,bo od jakiegoś czasu bije on rekordy popularności.Posiadam go od września i od tego czasu zdążyłam się nim pochwalić na kilku grupach na Facebooku i Instagramie więc teraz przyszedł czas również na blogu.

Nieco wymęczona okładka.
Książka nie została zabrana pod prysznic bo trochę szkoda by mi było niszczyć te bazgroły,ale za to zmoczyłam wodą stronę,która jest pokolorowana na niebiesko
Nieco wymęczona okładka.
Może i troszkę nie na temat ale nie mogłam zostawić tej strony pustej.Stronę z listą potrzebnym materiałów pokreślił mój 12-letni kuzyn.
Chabazie z leśnej wrześniowej (albo październikowej) przechadzki.
Serio.
I kolejne średnio oryginalne i ładne ale musicie mi to wybaczyć.
Dodając zdjęcia dziennika zdarzyło mi się spotkać z bulwersem,że należy go niszczyć,a nie ozdabiać,bo sam tytuł wskazuje "Zniszcz ten dziennik". Jak można zauważyć ja nie mam zamiaru go niszczyć (no może minimalnie).Traktuję go bardziej jako książkę do bazgrołów i nie zawsze wykonuję dokładnie wszystkie zadania.Ale jak kto woli,jedni mogą go dosłownie niszczyć,niektórzy ozdabiać,a jeszcze inni tak jak ja po prostu w nim bazgrać.
A Wy macie swój dziennik? W jaki sposób go uzupełniacie? Niszcząc czy może raczej ozdabiając?









podoba mi się idea tych książek, jednakże nie są one dla mnie - nie mam kompletnie żadnego talentu artystycznego :') Ale dla młodszego rodzeństwa super sprawa :)
OdpowiedzUsuńMiałam ale się rozpadł :D Ładnie rysujesz
OdpowiedzUsuńRównież mam zniszcz ten dziennik ;p
OdpowiedzUsuńJa akurat nie rozumiem fenomenu tej książki,ale ładne rysunki i ładny szablon bloga,
OdpowiedzUsuńja widzialam go kiedys w biedronce ale darowalam sobie bo po co niszczyc pieniadze ? :P
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że odwiedzisz mnie również :) www.MamaMagda.ml
Mój dziennik jest już na skraju wytrzymałości :D
OdpowiedzUsuńCiekawy blog, obserwuję ;)
http://ibaginska.blogspot.com/
Fajny masz ten dziennik :)
OdpowiedzUsuńzapraszam w wolnej chwili :)
http://natalie-forever.blogspot.com/2016/01/cudowna-roza-damascenska.html
Nie rozumiem fenomenu tej książki. Nie podoba mi sie wizja niszczenia czegos co kosztowalo 30 pare złoty.
OdpowiedzUsuńAle twoje rysunki ladne ale mnie nie przekonaly do tej ksiazki
Świetne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńJa również nie rozumiem jarania się tą książką :D ale Twoja książka jest ładna i dopracowana ;) ostatnia strona najlepsza :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy post :)
OdpowiedzUsuńJa swój dziennik miałam tylko tydzień ... ;) Na sylwestra z przyjaciółkami go tak zniszczyłyśmy do końca że trzeba było już go wyrzucić :)
Mam go, świetna z nim zabawa:)
OdpowiedzUsuńbynattie.blogspot.com
Jak to super wygląda ^^ nie mam swojego dziennika, ale ogólnie takim typem ksiażek jestem bardzo zafascynowana, są świetne! bardzo pobudząją kreatywność, pomysł autora był wyjątkowy :) super strony, bardzo mi się podobają :) zwłaszcza ta z jedzeniem ^^ mcdoland <3
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko myszko :*
ayuna-chan.blogspot.com
Mam taki dziennik od kilku miesięcy i próbując cokolwiek w nim zrobić uświadomiłam sobie, że moja kreatywność tego typu troszkę umarła. Mało oryginalne, nieładne, po prostu brzydkie są moje strony. Porzuciłam więc ów dziennik i czekam na moment, w którym dobrze go spożytkuję ;)
OdpowiedzUsuńJa też mam dziennik :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :*
http://wewereborntofly.blogspot.com/